Obudziły mnie ciepłe promienie słońca przenikające przez moje brudne okno. Przetarłam oczy ręką ,po czym sprawdziłam ,która jest godzina.
- Już 10 ? Jezu ! - wydusiłam z siebie. Do szkoły miałam na 8:30 ,więc nie opłacało mi się już iść. Wstałam z łóżka i wyciągając ręce do sufitu przeciągnęłam się. Cicho stąpając samymi palcami zaszłam po schodach na dół. Zobaczyłam moją mamę siedzącą na kanapie. Mama z zaciekawieniem czytała gazetę.
- O hej mamo !
- Cześć , cześć jak się spało ?
- Dobrze - powiedziałam bezmyślnie co pierwsze przyszło mi do głowy. Wyjęłam z lodówki sok pomarańczowy w kartonie i z nim wróciłam do pokoju. Włączyłam laptopa i sprawdziłam Facebook'a i Twitter'a. Dostałam wiadomość od Angel.
[wiadomość]
Angel Parker
Kicia ! Martwię się o Ciebie napisz, zadzwoń ,lub cokolwiek.
'Pójdę do Angel' - pomyślałam. Otworzyłam szufladę z ubraniami i wyjęłam z niej białą bokserkę , dżinsowe spodenki i granatowy sweterek. Przebrałam się i poszłam do łazienki umyć zęby. Wyszorowałam je dokładnie. Na nogi nałożyłam czerwone Vans'y i wyszłam. Był dość ciepły dzień. Słońce padało na moją twarz , co bardzo lubię. Mijałam uśmiechniętych ludzi. Miałam przeczucie ,że ten dzień będzie udany.
[wiadomość SMS]
Ja: Jesteś w domu ?
An: Tak , nie chciało mi się iść do szkoły ,bo źle się czuję ;(
Ja: To zaraz u Ciebie będę :D
Po kilkunastu minutach byłam przed domem Angel. Zapukałam delikatnie do drzwi.
- Dzień Dobry ! - powiedziała zawsze uśmiechnięta mama mojej przyjaciółki.
- Witam - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Wejdź Słonko. Pani Parker zaprosiła mnie do środka. Zdjęłam buty i poszłam do Angel. Gdy tylko zobaczyłam An mocno uścisnęłam ją.
- Muszę Ci coś powiedzieć... - wyszeptałam. Angel wytrzeszczyła oczy. Przesunęłam dekolt bluzki i pokazując na pierś powiedziałam :
- Widzisz to ? - Rana była bardzo brzydka. Jeszcze do końca się nie zagoiła. Chciałam się jej pozbyć ,jak najszybciej i zapomnieć o wszystkim.
- Co Ci się stało ? - Jej twarz zbledła.
- Uhh , byłam na imprezie no i ...
- I ?
- Dostałam nożem. - Na pewno dziwnie to zabrzmiało i wcale nie dziwię się ,że Angel pewnie nie do końca mi uwierzyła.
- Mhmm, czekaj ktoś Cię dźgnął nożem ,hę? - Tak , tak wyszłam na taką bezbronną szmatę , ale gdy jestem w towarzystwie mężczyzn i to jeszcze takich muskularnych ,i takich groźnych zapominam jak krzyczeć , lub bronić się. Przy nich jestem taka ... hm , potulna.
- Tak . - syknęłam patrząc w sufit.
- Nie było tak kogoś kto mógł by Ci pomóc ? - zapytała.
-Yhmm , wydaję mi się ,że to była jakaś 'lewa' dyskoteka i nawet nie było ochroniarzy.
- Boli ?- Wskazała na ranę.
- Już nie. - odpowiedziałam. Bardziej boli mnie to ,że jestem taką idiotką ,która pojechała z zupełnie obcym facetem na imprezę. Angel wyciągnęła ręce w moją stronę ,a ja ją przytuliłam.
- Pójdziesz ze mną na koncert ?
- Jaki ? - zapytałam.
- No cos tam było ,że będą występować młode osoby z talentem muzycznym.
- No dobra pójdę ,a kiedy ?
- Jutro.
Bardzo cieszyłam się na ten koncert przynajmniej jakaś rozrywka i wspólny czas spędzony z przyjaciółką. Uwielbiam muzykę i sama uczę się grać na pianinie.
- Z kim byłaś na tej imprezie ,bo chyba nie sama ? - Zrobiło mi się duszno. Mocno przygryzłam wargę ,wręcz prawie ją odgryzłam.
- No.. z takim jednym. - przemówiłam niepewnie.
- Ej no ! Masz chłopaka i mi nie powiedziałaś? - zapytała z uśmiechem.
- Nie chłopaka...Nie znam go i nie chcę mieć z nim nic wspólnego.- Usta mojej przyjaciółki zrobiły się na kształt litery 'o'. Wiedziałam ,że nie będzie zadowolona i dlatego ,jak najszybciej chciałam o tym zapomnieć.
- Kicia powiedzieć mi wszystko - powiedziała gładząc mnie po ramieniu. Ślina napływała mi do buzi coraz szybciej. W końcu przyszła ta chwila ,że muszę jej to powiedzieć.
- To tak...szłam do Ciebie i nagle usłyszałam ,że ktoś mnie wyzywa. Angel siedziała cicho co dało mi do zrozumienia ,że mam kontynuować.
- Z początku nie reagowałam ,bo w sumie co miałam się jakimś frajerem przejmować no ,ale w końcu musiałam coś zrobić i odkręciłam się. Kojarzysz nazwisko Dave Brown ?
- To ten co tam zabił 10 osób? - Wypowiedz An zabrzmiała niezwykle dziwnie , takie tam 10 osób ...
- T-tak- wyjąkałam. Zauważyłam ,że moje ręce zrobiły się sine.
- Dusił mnie. - wyrzuciłam z siebie.
- Kochanie ... Bardzo mi przykro. - Z oczu mojej przyjaciółki pociekła jedna samotna łezka.
- Czemu płaczesz ? - zapytałam załamując głos.
- Mojej przyjaciółce działa się krzywda ,a ja nic nie mogłam zrobić. Przecież on Cię mógł zabić.
- To nie jest Twoja wina- powiedziałam wycierając z jej policzka łzę.
- Przerwał mu ... Justin. - kontynuowałam.
- Jaki Justin ? - Zmarszczyła czoło.
- Nie chciałabyś go poznać. Bajeruje 'laski' ,a potem ... potem je po prostu wykorzystuje. - Bardzo ciężko mi było o tym mówić ,ponieważ ja jestem jedną z tych 'lasek'.
- Przystojny? - zapytała z uśmiechem ,jakby chciała mnie rozśmieszyć. Cała Angel.
- Bardzo -odparłam ze smutkiem.
- Jak wyglądał ?- Załapała mnie za rękę.
- Cudowny uśmiech ,brązowe lśniące włosy i te oczy o trudnym do określenia kolorze. Karmelowe ,ale też piwne ,a czasem zielone. Nie wiedziałam jak mam mówić na ten kolor , więc mówiłam czasami tak , czasami tak.
- Zakochałaś się ? - zapytała patrząc mi prosto w oczy. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Justin bardzo mi się podobał i fajnie się z nim gadała ,ale za gwałt to ja dziękuję i raczej nie chcę tego.
- Zakochałaś się ! - wykrzyknęła jak dziecko. Byłam w kropce. Sama nie wiedziałam co mam czuć i jak czuję.
- Jest w twoim guście ?
- Yhm, chyba tak . - odpowiedziałam.
- Dobrze Ci się z nim gadało?
- W miarę , chociaż nie mogę tego pewnie powiedzieć ,bo nie gadałam z nim za długo.
- A co czuję Twoje serce? - zapytała spokojnie. Z oka pociekła mi łza ,a za nią kolejna. Szybko otarłam łzy tak ,żeby Angel nie zauważyła ich ,ale niestety zauważyła.
- Nie wiem co mam czuć.
-Nie kocham go . - okłamałam Angel.
______________________________________________________________
Taki trochę nudnawy rozdział ,ale przyrzekam ,że następny będzie ciekawszy :DDD
CZYTASZ = KOMENTUJESZ Joł , joł , joł
~Jerrowa ♥
- Z kim byłaś na tej imprezie ,bo chyba nie sama ? - Zrobiło mi się duszno. Mocno przygryzłam wargę ,wręcz prawie ją odgryzłam.
- No.. z takim jednym. - przemówiłam niepewnie.
- Ej no ! Masz chłopaka i mi nie powiedziałaś? - zapytała z uśmiechem.
- Nie chłopaka...Nie znam go i nie chcę mieć z nim nic wspólnego.- Usta mojej przyjaciółki zrobiły się na kształt litery 'o'. Wiedziałam ,że nie będzie zadowolona i dlatego ,jak najszybciej chciałam o tym zapomnieć.
- Kicia powiedzieć mi wszystko - powiedziała gładząc mnie po ramieniu. Ślina napływała mi do buzi coraz szybciej. W końcu przyszła ta chwila ,że muszę jej to powiedzieć.
- To tak...szłam do Ciebie i nagle usłyszałam ,że ktoś mnie wyzywa. Angel siedziała cicho co dało mi do zrozumienia ,że mam kontynuować.
- Z początku nie reagowałam ,bo w sumie co miałam się jakimś frajerem przejmować no ,ale w końcu musiałam coś zrobić i odkręciłam się. Kojarzysz nazwisko Dave Brown ?
- To ten co tam zabił 10 osób? - Wypowiedz An zabrzmiała niezwykle dziwnie , takie tam 10 osób ...
- T-tak- wyjąkałam. Zauważyłam ,że moje ręce zrobiły się sine.
- Dusił mnie. - wyrzuciłam z siebie.
- Kochanie ... Bardzo mi przykro. - Z oczu mojej przyjaciółki pociekła jedna samotna łezka.
- Czemu płaczesz ? - zapytałam załamując głos.
- Mojej przyjaciółce działa się krzywda ,a ja nic nie mogłam zrobić. Przecież on Cię mógł zabić.
- To nie jest Twoja wina- powiedziałam wycierając z jej policzka łzę.
- Przerwał mu ... Justin. - kontynuowałam.
- Jaki Justin ? - Zmarszczyła czoło.
- Nie chciałabyś go poznać. Bajeruje 'laski' ,a potem ... potem je po prostu wykorzystuje. - Bardzo ciężko mi było o tym mówić ,ponieważ ja jestem jedną z tych 'lasek'.
- Przystojny? - zapytała z uśmiechem ,jakby chciała mnie rozśmieszyć. Cała Angel.
- Bardzo -odparłam ze smutkiem.
- Jak wyglądał ?- Załapała mnie za rękę.
- Cudowny uśmiech ,brązowe lśniące włosy i te oczy o trudnym do określenia kolorze. Karmelowe ,ale też piwne ,a czasem zielone. Nie wiedziałam jak mam mówić na ten kolor , więc mówiłam czasami tak , czasami tak.
- Zakochałaś się ? - zapytała patrząc mi prosto w oczy. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Justin bardzo mi się podobał i fajnie się z nim gadała ,ale za gwałt to ja dziękuję i raczej nie chcę tego.
- Zakochałaś się ! - wykrzyknęła jak dziecko. Byłam w kropce. Sama nie wiedziałam co mam czuć i jak czuję.
- Jest w twoim guście ?
- Yhm, chyba tak . - odpowiedziałam.
- Dobrze Ci się z nim gadało?
- W miarę , chociaż nie mogę tego pewnie powiedzieć ,bo nie gadałam z nim za długo.
- A co czuję Twoje serce? - zapytała spokojnie. Z oka pociekła mi łza ,a za nią kolejna. Szybko otarłam łzy tak ,żeby Angel nie zauważyła ich ,ale niestety zauważyła.
- Nie wiem co mam czuć.
-Nie kocham go . - okłamałam Angel.
______________________________________________________________
Taki trochę nudnawy rozdział ,ale przyrzekam ,że następny będzie ciekawszy :DDD
CZYTASZ = KOMENTUJESZ Joł , joł , joł
~Jerrowa ♥
Staram się być nieco surowa, jeśli chodzi o komentowanie blogów i często administratorzy mnie banują, no cóż, takie życie. Jednak miód mi się leje na serce kiedy widzę, że wzięłaś pod uwagę to, co napisałam :)
OdpowiedzUsuńOczywiście musisz sobie jeszcze przyswoić to, że nie stawia się spacji przed znakiem interpunkcyjnym, bo to po prostu gryzie w oczy.
I uważaj na powtórzenia, staraj się ich unikać bo to też nie jest fajne.
Znalazłoby się kilka błędów ortograficznych, ale nie mam dzisiaj głowy do wypisywania tego, więc sama ich odszukaj.
Tak czy inaczej Twój styl pisania idzie w dobrą stronę i bardzo miło mi na to patrzeć, nawet jestem ciekawa kolejnego rozdziału ;)
Tak więc do zobaczenia
Sprawiłaś ,że na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech ,dziękuję!
Usuń