czwartek, 7 listopada 2013

Story Of My Life - Rozdział 2

 PROSZĘ O PRZECZYTANIE NOTKI POD ROZDZIAŁEM, DZIĘKUJĘ ♥
--------------------------------------------------------------------------------------------------------

*Niall's pov*

-A więc...przyjmujemy was - uśmiechnął się Zayn
Udało się...będziemy mieli własny zespół. Może i mało znany ale zawsze coś no nie? Mnie tam pasuje, a osoby w nim są świetne więc liczę, że się zaprzyjaźnimy. I to szybko zaprzyjaźnimy. Potem nastąpił grupowy uścisk. Wtedy po pomieszczeniu rozległ się odgłos burczenia w brzuchu. Tak, nie mylicie się, to był mój brzuch. Wszyscy momentalnie wybuchli śmiechem.
-Ktoś tu jest głodny - zaśmiał się jeden z chłopaków
-Jak zawsze - dodał Harry
Postanowiliśmy iść coś zjeść i przy okazji się lepiej poznać. Wyszliśmy z "domku" po czym ruszyliśmy w stronę parkingu. Dobrze że Hazz miał duży, terenowy samochód bo inaczej ktoś musiałby iść pieszo. Wsiedliśmy do samochodu po czym Loczek przekręcił kluczyk w stacyjce.

*Harry's pov*

Dojechaliśmy na miejsce, a mianowicie do jakiejś restauracji, do której Louis chciał bardzo pojechać. Zgasiłem silnik samochodu po czym go zamknąłem. Wszyscy wysiedli z samochodu. Lou wyrwał do drzwi i szybko je otworzył rozglądając się po pomieszczeniu, znalazł to, a raczej tego kogo szukał czyli jakąś dziewczynę w dosyć długich brązowych włosach. Od razu do niej podszedł i zagadał. Ja i reszta chłopaków szukaliśmy stolika przy którym można by było usiąść. Po długim szukaniu siedliśmy na kanapach przy stoliku. Podeszła do nas kelnerka i wręczyła nam karty dań. Zamówiliśmy jedną dużą pizze i deser. Niall jak zawsze deser zamówił na początku co wszystkich zdziwiło ale on już taki jest. Nienormalny. Tak to jedno ze słów jakimi mogę go określić. Znamy się długo, jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i mieszkam z nim więc wiem jaki jest. Podeszła do nas kobieta i wręczyła zamówienia. Podziękowaliśmy i zaczęliśmy jeść. Po chwili przyszedł Louis oraz zaczął robić jakieś wyrzuty że na niego nie zaczekaliśmy. Podzieliłem się z nim jedzeniem bo nie byłem głodny. Jak zjedliśmy przyszedł czas na mówienie o sobie. To było dosyć dziwne...
-So...Harry jaki ty jesteś? - zapytał Liam
-Eee...no ten..no... - plątałem się we własnych zdaniach - kocham koty! - wydukałem
Śmiech.
-Coś jeszcze? - zadrwił Zayn
-Mam na drugie imię Edward. Mam siostrę i...
-Masz siostrę? A ładna jest? - odezwał się znowu Lou
Zaśmiałem się.
-Tak, jest bardzo ładna - uśmiechnąłem się
Wszyscy wzdechnęli co było dosyć...dziwne? Tak co najmniej dziwne.
-Pochodzisz z Wielkiej Brytanii?
Przytaknąłem. Potem zasypali mnie następną setką pytań i przyszła kolej na Niallera.
-A ty skąd jesteś? - zwrócili się do blondyna
-Z Irlandii - odparł
-Aaaa to stąd ten akcent
Ten oczywiście wybuchnął zaraźliwym śmiechem i wszyscy nie mogli się opanować (lol)
Spojrzałem w okno i zobaczyłem że jest już dosyć ciemno i powiedziałem iż można by było dokończyć tą jakże pasjonującą rozmowę w domu. Chłopaki się zgodzili więc zapłaciliśmy za posiłek. Wróciliśmy do auta, przekręciłem kluczyk i wyjechaliśmy z parkingu.
-Ej Lou.. - zacząłem
-Tak? - zapytał
-Kim jest ta dziewczyna z którą rozmawiałeś?
_____________________________________________________________

Znowu kończę tak i znowu krótki rozdział XD Wybaczcie brak czasu + muszę rysować XD Mam nadzieję że wam się spodoba! A i małe pytanko: Czy odpowiadałoby wam gdybym wmieszała tutaj Larry'ego?? Jak wiecie jestem Larry Shipper i bardzo bym chciała go tu wstawić ♥♥♥ to jak? czytalibyście? proszę o odpowiedź! dzięki za przeczytanie <3 a i jeszcze jedna sprawa:

CZYTAM = KOMENTUJĘ

~Nialler

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz