poniedziałek, 4 listopada 2013

Dwa.

 


Złapał mnie mocno za szyję. Cicho jęknęłam. Czułam,  że brakuje mi powietrza . Wydawało mi się , że robię się sina. Czy to już koniec ? pytałam siebie. Powoli opadałam z sił , gdy nagle usłyszałam:
-Ja pierdole stary co Ty robisz ? - krzyknął nie znany mi chłopak , ale przyznam ,że głoś miał niezwykle męski i seksowny. Brown puścił mnie , a ja upadłam na ziemię . Wykorzystując okazję obolała doczołgałam się do ławki , która była parę metrów ode mnie . Siadłam na ławkę ( oczywiście gdybym nie czuła się , aż tak źle od razu bym uciekła). Ze łzami w oczach spoglądałam na Dave'a i na tego chłopaka. Mężczyzna , który przeszkodził Brownowi mnie zabić miał na sobie czarną skórzaną kurtkę i nie ukrywam był bardzo przystojny , a jego karmelowe oczy świeciły z oddali.
- Co to za suczka ? - śmiejąc się spytał bezczelnie brązowooki. Szczerze mówiąc to po prostu mnie to wkurwiło , no cóż gorsze rzeczy słyszałam na swój temat.
- Córeczka .. blondynki z klubu - odparł niepewnie  Brown .
- Serio ? .. no  , ale ładna jak na córkę takiej szmaty - warknął patrząc na mnie .
O co im chodzi ? Blondynka z klubu ?
- Masz towar ? - zapytał zmieniając temat Dave.
- Nie mam , ale przyjedź jutro to Ci sprzedam.
Miałam w myślach tylko jedno. Czy oni mówili o mojej mamie ? Czy ona ma jakiś sekret? Nie mogłam sobie tego wyobrazić . Podeszłam do nich ryzykując własne życie.
- Czego wy chcecie od mojej mamy ? - zapytałam niepewnie.
- My od niej nic nie chcemy oprócz ... - powiedział Brown patrząc na tego drugiego.
- No oprócz czego ? -  wrzasnęłam  tak , że poczułam ból w gardle.
- A czego można chcieć od dziwki ? -  powiedział jakby nie miał żadnych uczuć ... po prostu jakby nie miał serca. Poczułam , że łzy zaczęły mi napływać do oczu. Zrobiło mi się bardzo przykro . Nie wierzyłam , że może być , aż taki niedelikatny człowiek  ale czego innego spodziewać się od czarnej mafii. Zrobiło mi się bardzo przykro . Przełykałam ciężko ślinę. Ślepo wpatrywałam się przed siebie nie wiedząc co mam robić. Ocknęłam się ... Zapłakana pobiegłam z stronę domu Angel . Nagle cały ból po pobiciu minął.
- Pojebało Cię ? - słyszałam w oddali chłopaka krzyczącego na Dave'a . W jego głosie było słychać  zdenerwowanie , jednak nie przejmowało mnie to. Trochę zwolniłam bieg i zamieniłam go w szybki marsz . Usłyszałam kroki za mną , odwróciłam się .......
stał za mną chłopak z brązowymi oczami  ( nie wiedziałam jak mam go nazywać ).
- Nie płacz jesteś za piękna by płakać - powiedział wycierając łzy z mojej twarzy. Wydawało mi się , że jego brązowe oczy błyszczały od łez , tak on miał łzy w oczach. Chłopak , który nazwał moją mamę szmatą teraz mówi mi takie przesłodzone słówka , dziwne.... Nie chciałam z nim rozmawiać . Miałam w głowie pustkę i jedyne co chciałam to porządnie się wypłakać. Nie lubię  płakać , nie chce być słaba.
- Odwieść Cię do domu ? - zapytał.
Pokiwałam głową na NIE patrząc w ziemię.
- Nie jest Ci zimno ? - zapytał z zatroskaniem głaszcząc mnie po ramieniu. Było mi zimno , jednak nic nie odpowiedziałam.
- Masz ! - wyglądasz na zmarźniętą - powiedział zdejmując z siebie i zakładając mi ją na ramiona.
- Ładne perfumy - powiedziałam wąchając skórzaną kurtkę . Mam słabość no męskich perfum. Zaśmiał się uroczo .
- To jak ,wsiadasz ?- zapytał otwierając czarnego samochodu.
- N-nie . - zająkałam.
- Uważaj na siebie - odpowiedział puszczając oczko. Nie zdążyłam nic powiedzieć , a on odjechał z piskiem opon. Szłam w ciszy prze 10 minut myśląc o tym co dzisiaj się wydarzyło . Usłyszałam dźwięk silnika  i zobaczyłam czarne auto . Zatrzymało się przy mnie.
- Dobranoc , zapomniałem powiedzieć - krzyknął z uśmiechem. Zachichotałam pod nosem.  Pomachał ręką i odjechał. Ja byłam już prawie pod domem Angel. Szybko doszłam do czarnej bramy i otworzyłam ją. Wyjęłam klucz i jak swojego domu weszłam. Wiem głupie mam klucz do mieszkania swojej przyjaciółki. Bez słowa szłam na górę w stronę pokoju Angel. Zobaczyłam Sam'a  i An w dwuznacznej sytuacji (XD). Poczułam się trochę głupio no , ale jak się kochają to kto im zabroni. Żeby im nie przeszkadzać poszłam do  łazienki odświeżyć się . Przemyłam twarz ciepłą wodą i skorzystałam z toalety . Gdy wróciłam z łazienki widocznie już skończyli bo obydwoje siedzieli przy komputerze.
- Cześć - powiedziałam niepewnie.
- Nudziło nam się bez Ciebie . -  oznajmiła z uśmiechem nie wiedząc , że zobaczyłam" to " .
- Taaa , właśnie widziałam jak wam się nudziło - odparłam śmiejąc się. Angel spojrzała na Sam'a z trudnością powstrzymując śmiech. Nastała chwila dziwnej ciszy. Chociaż przez chwilę zapomniałam o tym co mówił Dave . Muszę o tym powiedzieć An. Tylko gdy sobie o tym przypominam łzy napływały mi do oczu. Zamyśliłam się ..,..,..,
- Fajna kurtka - przerwała moja przyjaciółka.
- Nie moja . -odparłam zmieszana.
- Kogo ? -zapytała zaciekawiona
- Nie wiem . - po tym jak to powiedziałam uświadomiłam sobie , że nawet nie wiem jak on ma na imię. Angel spojrzała na mnie dziwnie.
- Cassie czy wszystko w porządku ?
- Nic nie jest w porządku , muszę się położyć. Co się ze mną dzieje? Czuję się dziwnie. Może po prostu jestem zmęczona.
- Angel .. ? - powiedziałam niepewnie.
- Co ? - zapytała z uśmiechem
- Kocham Cię ! - przytuliłam ją
- Ja Ciebie też Słonko ,a teraz idź spać .
Czy powinnam jej powiedzieć? - pytałam siebie. Poszłam do łazienki i zamknęłam drzwi na zamek. Zrzuciłam z siebie ubrania i wzięłam gorący prysznic. Zamknęłam oczy i zapomniałam o tym co się dzisiaj stało . Mokra wyszłam z kabiny. Dokładnie wytarłam się . Swoje czerwone grube włosy związałam w niechlujny kok . Szybko założyłam na siebie czarną koronkową bieliznę i poszłam do pokoju gościnnego . Zmęczona już położyłam się wygodnie na łóżku i próbowałam zasnąć. Oczy same mi się zamykały  ...
- Rudzielcu ! -  usłyszałam męski głos dobiegający z dworu. Gwałtownie otworzyłam oczy ..
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję  , że się podobało. Jak myślicie kto krzyczał do okna ? Zapraszam do komentowania  i do następnego rozdziału ! Byłoby mi miło gdybyście polecali tego bloga ;DD  Byeee
~Jerrowa ♥

2 komentarze:

  1. Wydawało mi się , że robię się sina
    -Przepraszam, co? Jak może się wydawać, że jest się sinym? -
     Czy to już koniec ? pytałam siebie. Powoli opadałam z sił , gdy nagle usłyszałam:
    -Zapraszam do 3 klasy podstawówki, to tam się chyba uczy, że zdania po znaku zapytania zaczyna się z dużej litery-
    -Ja pierdole stary co Ty robisz ?
    -Na chuj tu duża litera?-
    - krzyknął nie znany mi chłopak , ale przyznam ,że głoś miał niezwykle męski i seksowny.
    - Po co spacja po przecinku?-
    Brown puścił mnie , a ja upadłam na ziemię . Wykorzystując okazję obolała doczołgałam się do ławki , która była parę metrów ode mnie . Siadłam na ławkę ( oczywiście gdybym nie czuła się , aż tak źle od razu bym uciekła)
    -Powtórzenia nie są fajne.-
    . Ze łzami w oczach spoglądałam na Dave'a i na tego chłopaka. Mężczyzna , który przeszkodził Brownowi mnie zabić miał na sobie czarną skórzaną kurtkę i nie ukrywam był bardzo przystojny , a jego karmelowe oczy świeciły z oddali.
    -Czekaj, w 3 rozdziale jest, że nie jest pewna, jakiego koloru ma oczy, a tutaj bez wahania mówi, że karmelowe?Nie umiesz utrzymać się własnej fabuły?
    - Co to za suczka ? - śmiejąc się spytał bezczelnie brązowooki. Szczerze mówiąc to po prostu mnie to wkurwiło , no cóż gorsze rzeczy słyszałam na swój temat.
    -Co to jest w ogóle za wyrażenie? Słowa są w tragicznej kolejności i kropka po "wkurwiło" mogła by naprawdę pomóc-
    - Córeczka .. blondynki z klubu - odparł niepewnie Brown .
    - Serio ? .. no , ale ładna jak na córkę takiej szmaty - warknął patrząc na mnie .
    -SPACJESPACJESPACJESPACJE-
    O co im chodzi ? Blondynka z klubu ?
    - Masz towar ? - zapytał zmieniając temat Dave.
    -Czekaj, w jednej chwili dusi dziewczynę, a w drugiej pyta o "towar"? Naprawdę?
    - Nie mam , ale przyjedź jutro to Ci sprzedam.
    Miałam w myślach tylko jedno. Czy oni mówili o mojej mamie ? Czy ona ma jakiś sekret? Nie mogłam sobie tego wyobrazić . Podeszłam do nich ryzykując własne życie.
    -To mnie po prostu rozbawiło. Nie mogła uciec, spierdolić do tej swojej...Angel?
    - Czego wy chcecie od mojej mamy ? - zapytałam niepewnie.
    - My od niej nic nie chcemy oprócz ... - powiedział Brown patrząc na tego drugiego.
    - No oprócz czego ? - wrzasnęłam tak , że poczułam ból w gardle.
    -On przed chwilą cię dusił, a teraz na niego wrzeszczysz.
    (Biję mentalne, sarkastyczne brawa)-
    - A czego można chcieć od dziwki ? - powiedział jakby nie miał żadnych uczuć ... po prostu jakby nie miał serca.
    -To o sercu jest już niepotrzebne, uwierz, wiemy o co chodzi-
    Poczułam , że łzy zaczęły mi napływać do oczu. Zrobiło mi się bardzo przykro .
    -Gość przed chwilą nazwał ją suką, a dopiero teraz zrobiło się jej przykro-
    Nie wierzyłam , że może być , aż taki niedelikatny człowiek ale czego innego spodziewać się od czarnej mafii.
    -Dafuq? Czarna mafia? Czemu ona dawno nie spierdoliła?-
    Zrobiło mi się bardzo przykro .
    -Czy to wyrażenie przypadkiem nie było użyte zdanie temu?-
    Przełykałam ciężko ślinę. Ślepo wpatrywałam się przed siebie nie wiedząc co mam robić. Ocknęłam się ... Zapłakana pobiegłam z stronę domu Angel .
    -(brawa)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nagle cały ból po pobiciu minął.
    - Pojebało Cię ? - słyszałam w oddali chłopaka krzyczącego na Dave'a . W jego głosie było słychać zdenerwowanie , jednak nie przejmowało mnie to. Trochę zwolniłam bieg i zamieniłam go w szybki marsz . Usłyszałam kroki za mną , odwróciłam się .......
    -Ale wiesz, że wielokropek składa się TYLKO z 3 kropek, tak?-
    stał za mną chłopak z brązowymi oczami ( nie wiedziałam jak mam go nazywać ).
    - Nie płacz jesteś za piękna by płakać - powiedział wycierając łzy z mojej twarzy. Wydawało mi się , że jego brązowe oczy błyszczały od łez , tak on miał łzy w oczach.
    -Tak, wiemy, że miał brązowe oczy, nie musisz tego powtarzać milion razy-
    Chłopak , który nazwał moją mamę szmatą teraz mówi mi takie przesłodzone słówka , dziwne.... Nie chciałam z nim rozmawiać . Miałam w głowie pustkę i jedyne co chciałam to porządnie się wypłakać. Nie lubię płakać , nie chce być
    słaba.
    -A to to już w ogóle nie ma sensu. Chce się wypłakać, ale nie chce płakać. Zdobywasz nagrodę za najgorszy możliwy sens dwóch zdań.-
    - Odwieść Cię do domu ? - zapytał.
    Pokiwałam głową na NIE patrząc w ziemię.
    -W takim razie POKRĘCIŁA głową, kiwanie jest z góry na dół-
    - Nie jest Ci zimno ? - zapytał z zatroskaniem głaszcząc mnie po ramieniu. Było mi zimno , jednak nic nie odpowiedziałam.
    -Dlaczego...Gość przed chwilą wyzywał ją i jej matkę, a ona zachowuje się jak jakaś najbardziej żałosna istota na tej ziemi.-
    - Masz ! - wyglądasz na zmarźniętą - powiedział zdejmując z siebie i zakładając mi ją na ramiona.
    - Ładne perfumy - powiedziałam wąchając skórzaną kurtkę . Mam słabość no męskich perfum. Zaśmiał się uroczo .
    -Jak już mówiłam, chłopak ją wyzywał, a ona pochwala jego perfumy. Idę się zrzucić z żyrandola.-
    (...) Ja byłam już prawie pod domem Angel. Szybko doszłam do czarnej bramy i otworzyłam ją. Wyjęłam klucz i jak swojego domu weszłam. Wiem głupie mam klucz do mieszkania swojej przyjaciółki.
    -1-Przecinki. 2- Tak, to naprawdę głupie. Tak głupie, że mogłaś tego w ogóle nie używać w opowiadaniu-
    Bez słowa szłam na górę w stronę pokoju Angel. Zobaczyłam Sam'a i An w dwuznacznej sytuacji (XD).
    -Hm, raczej w jednoznacznej. I na chuj to XD? -
    (...) Chociaż przez chwilę zapomniałam o tym co mówił Dave . Muszę o tym powiedzieć An. Tylko gdy sobie o tym przypominam łzy napływały mi do oczu. Zamyśliłam się ..,..,..,
    -Przepraszam, co to za znak "...,...,...,"? Nie ma w ogóle sensu, to powinno być "..." albo "," ale nigdy razem, w dodatku potrójnie...-
    (...)- Cassie czy wszystko w porządku ?
    - Nic nie jest w porządku , muszę się położyć. Co się ze mną dzieje? Czuję się dziwnie. Może po prostu jestem zmęczona.
    -To pozostawię bez komentarza, sama się domyśl-
    - Angel .. ? - powiedziałam niepewnie.
    - Co ? - zapytała z uśmiechem
    - Kocham Cię ! - przytuliłam ją
    - Ja Ciebie też Słonko ,a teraz idź spać .
    Czy powinnam jej powiedzieć? - pytałam siebie.
    -Nie no, coś ty, przecież gość cię tylko prawie zabił, po co to komukolwiek mówić-
    Poszłam do łazienki i zamknęłam drzwi na zamek. Zrzuciłam z siebie ubrania i wzięłam gorący prysznic. Zamknęłam oczy i zapomniałam o tym co się dzisiaj stało .
    -Bo przecież to jest możliwe-
    Mokra wyszłam z kabiny. Dokładnie wytarłam się . Swoje czerwone grube włosy związałam w niechlujny kok . Szybko założyłam na siebie czarną koronkową bieliznę i poszłam do pokoju gościnnego . Zmęczona już położyłam się wygodnie na łóżku i próbowałam zasnąć. Oczy same mi się zamykały ...
    -A tu chyba, żeby zakpić ze mnie postawiłaś aż za dużo kropek.
    Podsumowując- ubolewam nad losem literatury XXI wieku, jeśli wszyscy ludzie będą w przyszłości tak pisać.
    Dobra, żeby nie było, nie chciałam być wredna czy coś, tylko pomóc, pokazać, jak bardzo głupie to jest, ktoś musiał. Sory, jeśli cię uraziłam albo coś, po prostu stawiam sprawę jasno, nie chcę, żebyś złudnie myślała, że jesteś dobrą pisarką

    OdpowiedzUsuń