W tym rozdziale mogą pojawić się momenty Larrego. Jeśli nie chcesz czytać fanfiction gdzie są momenty z dwoma chłopakami nie czytaj :)
____________________________________________________________
*Harry's pov*
Louis momentalnie się zarumienił. Uśmiechnąłem się na ten widok. Wyglądał...uroczo. Nawet bardziej niż kochany blondasek.
-Em..uhm...to... - plątał się we własnych słowach
-Jak nie chcesz mówić to nie mów. Ja Cię nie zmuszam - powiedziałem patrząc na drogę
Wszyscy przenieśli zaskoczeni wzrok na mnie. No co? Nie rozumiałem ich nagłej zmiany. Resztę drogi do domu ja i Lou odbyliśmy w ciszy. Chłopaki za to żartowali. Dosyć szybko się ze sobą "oswoili". Zwłaszcza iż Niall jest nieco nieśmiały.
***
Otworzyłem drzwi do domu do którego weszliśmy.
-No, no ładnie tu - rzekł mulat
-Muszę przyznać rację - dodał Liam
Louis tylko kiwał głową. Usiedliśmy w salonie po czym Irlandczyk od razu zaproponował oglądanie horrorów. On miał na tym punkcie (i na punkcie jedzenia) jakąś obsesję! Zgodziliśmy się i to był jedyny sposób by go wyciszyć. Poszedłem z Niall'em do spiżarni po śmieciowe żarcie. Jak się okazało Liam wybrał już film. Położyliśmy przekąski na stole przed kanapą usiedliśmy. Nie minęło 10 minut filmu, a blondyn już wszystko zjadł. Poszedłem do kuchni poszukać jakiegoś jedzenia. Na szczęście znalazłem pizzę. Sięgnąłem po nią, poczułem dotyk czyjejś ręki. Podniosłem głowę. Lou? Spojrzeliśmy sobie w oczy...jego oczy były błękitne jak niebo oraz głębokie jak ocean żeby można było w nich utonąć. Z tej chwili wyrwał nas głos Zayn'a
-Co tak długo?
Odparliśmy jakimś mruknięciem. Kątem oka zauważyłem jak Louis się rumieni. Nie mogłem się powstrzymać od szerokiego uśmiechu. Wziąłem pudełko z jedzeniem do ręki po czym go sprytnie wyminąłem.
***
*Louis's pov*
Chłopaki zjedli już chyba wszystko co znajdowało się w domu. Zwłaszcza Niall. Po raz pierwszy widzę kogoś kto ma tak wielki apetyt. Może to i dobrze, ale Harry musi mieć z nim przerąbane. Dosłownie.
Nie mogłem się w ogóle skupić. Nawet pogubiłem się już w tym co oglądamy. Po tym co wydarzyło się w kuchni...zaraz...nic się przecież nie stało. Dotknąłem przez przypadek jego ręki i spojrzałem w oczy. Chyba nie takie straszne? A jednak czułem się z tym...inaczej. Spojrzałem znowu na Hazzę. Miał niezły ubaw z przyjaciół. Przeniósł wzrok na mnie. Moje serce zatrzymało się na ułamek sekundy. Odsłonił swoje dołeczki i znowu patrzył się w telewizor. Chciałem wybić sobie z głowy Harrego więc pomyślałem o Eleanor. Pomogło. Trochę.
***
Ze snu wyrwał mnie dźwięk SMS'a
"Od Nieznany
Louis Tomlinson?"
Momentalnie odpisałem
"Do Nieznany
Tak?"
"Od Nieznany
Tu Eleanor Calder z tej restauracji, zostawiłeś tu swoją bluzę"
Zostawiłem bluzę? Zaraz czy ja w ogóle miałem jakąś bluzę? A może ona po prostu chce się spotkać? Boże, Louis ogarnij się. Za dużo pytań na raz. Podniosłem się żeby przeanalizować miejsce w którym aktualnie się znajdowałem. Ściany były koloru kremowego. Ja leżałem w jakimś łóżku. Obok była szafka. Naprzeciwko duża szafa z lustrem. Wszystkie meble były drewniane. Co ja tu do cholery jasnej robię?! Nagle ktoś zapukał do drzwi i nie pytając o to czy może wejść po prostu to zrobił. Do pokoju dostała się smuga światła. Zasłoniłem oczy ręką. Spojrzałem na cień owej osoby. Była wysoka, a na głowie miała burzę loków. Harry.
-Uhm przepraszam nie chciałem Cię obudzić - mruknął szukając czegoś na półkach
-Nic się nie stało, nie spałem już
-Która jest godzina? - zapytałem
Wskazał na zegarek stojący na stoliku - 21:44
-Chłopaki jeszcze są? - pytałem dalej
-Tak, oglądają jakie...
Przerwał mu bardzo głośny huk. Spojrzałem na Hazzę a on na mnie po czym wybiegliśmy z pokoju...
_________________________________________________\
BRAK WENY, BRAK WENY, BRAK WENY, BRAK WENY = ZŁY ROZDZIAŁ I BAAAARDZOOO NUDNY
ok jeśli dotarłeś/aś do końca to wiedz że jestem przeszczęśliwa ♥
proszę napisz w komentarzu co myślisz o rozdziałach a będę bardzo wdzięczna :*
taki mały wątek o Larrym był tak jak mówiłam ^^
miało go nie być ale Jerrowa powiedziała żeby był :D
powstrzymywałam się by nie napisać czegoś więcej o Larrym XD
ok, w każdym razie dzięki za przeczytanie
CZYTAM = KOMENTUJĘ
~Nialler
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz