wtorek, 29 października 2013

Story Of My Life - Prolog

Story Of My Life

 

*Niall's pov*

Obudziłem się i leniwo wstałem do pozycji siedzącej. Wyciągnąłem nogi spod kołdry. Przetarłem oczy oraz spojrzałem na zegarek. Była godzina 13:30. Podszedłem do szafy by wyciągnąć jakieś ciuchy. Wyjąłem zwykły biały t-shirt, czarne spodnie i zielone bokserki. Udałem się do łazienki po czym wziąłem prysznic. Gorąca woda spływała po moim ciele. Zacząłem śpiewać sobie piosenkę Ed'a Sheeran'a. Zakręciłem wodę, wziąłem ręcznik i wytarłem swoje ciało, a drugim ręcznikiem włosy. Założyłem na siebie ubrania. Usłyszałem głośne burczenie w brzuchu. Zaśmiałem się. Zszedłem po schodach na dół. Wszedłem do kuchni i przywitałem się z Harrym który siedział na stołku gapiąc się na telewizor w salonie. Tak kuchnia była połączona z salonem. 
-Dzień dobry! - moim oczom ukazały się dołeczki w policzkach
-Dobry! - odwzajemniłem uśmiech
Otworzyłem lodówkę. Dokładnie przejrzałem wszystkie półki po czym wyjąłem ser oraz masło. Z chlebaka wyciągnąłem chleb. Zrobiłem sobie kanapki. Oczywiście nie zapomniałem o odkrojeniu skórki której nie lubię. Hazz pił herbatę. Ugh...nienawidzę jej. Usiadłem naprzeciwko jego. Ugryzłem swój posiłek. Mój przyjaciel włączył na kanał z kreskówkami. Do śniadania ogląda się je najlepiej! Szybko zjadłem i postawiłem naczynia w zlewie. Ruszyłem ku kanapie ale zatrzymał mnie głos.
-Ej ej ej! A ty gdzie? Dzisiaj Twoja kolej na zmywanie! - zaśmiał się Harry
Zrobiłem minę małego szczeniaczka.
-Nie...tym razem nie dam się przekonać - odwrócił wzrok
-Ehh...no dobra
Pozmywałem naczynia. Zrobiłem kilka kroków i byłem już w salonie. Opadłem na kanapę po czym chwyciłem do ręki mój telefon. Odpisałem na różne wiadomości. Wstałem, poszedłem na górę, chwyciłem bluzę z kapturem, zszedłem na dół, chwyciłem do ręki telefon i założyłem buty.
-Idziesz gdzieś? - zapytał Hazz
-Do sklepu - odparłem
-Idę z Tobą - założył buty i oparł się o framugę drzwi
-Nie musisz mnie pilnować
-Nie chcę byś znowu wydał cały dorobek życia na jedzenie - zażartowa
Zaczęliśmy się śmiać. Wyszliśmy z domu i zamknęliśmy go. Na dworze było ciepło ale wiał dosyć chłodny wiatr. Skręciliśmy w ulicę Vayley Street. I przystanęliśmy. W oczy rzuciło nam się pewne ogłoszenie.

"POSZUKUJEMY CHŁOPAKÓW W WIEKU 17-22 LAT POTRAFIĄCYCH ŚPIEWAĆ
PRZESŁUCHANIE W CZWARTEK O GODZINIE 18-19 NA ULICY BLACK FOX
YMISORP ĆYŻOŁAZ ĄWOZCŃARAMOP ĘKMUG OD WÓSOŁOW AN ĄWARP ĘKĘR" 

W miarę szybko skapnęliśmy się że ostatnie zdanie jest napisane od tyłu więc udało nam się przeczytać:
"PROSIMY ZAŁOŻYĆ POMARAŃCZOWĄ GUMKĘ DO WŁOSÓW NA PRAWĄ RĘKĘ"
Spojrzałem na Harryego a on na mnie. Oboje myśleliśmy o tym samym. Pójdziemy na to przesłuchanie... 

__________________________________________________________________________________
I co? Podoba się? :D mam nadzieję że tak huhu! a więc czekajcie na rozdział pierwszy ^^ kocham was ♥
~Niallerowa :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz